Foroptery i ich wykorzystanie w diagnozowaniu wad refrakcji

Krótkowzroczność, dalekowzroczność i astygmatyzm to tylko kilka najczęściej spotykanych wad wzroku, których łącznie jest przecież znacznie więcej. Już jednak nawet w obrębie tych trzech problemów do czynienia możemy mieć z różnymi zakresami upośledzenia wzroku, jak również z połączeniem dwóch lub większej liczby wad u jednego pacjenta. Na szczęście w ustaleniu parametrów soczewek korekcyjnych pomaga urządzenie zwane foropterem. Co warto o nim wiedzieć?

Pierwsze, manualne foroptery wymyślone i opatentowane zostały na początku XX stulecia przez niejakiego Henry’ego DeZenga. Wyglądem przypominały nieco okulary o skomplikowanej konstrukcji, w skład której wchodziły liczne przekładnie. Do tego „w pakiecie” załączony był zestaw soczewek: dodatnich, ujemnych i cylindrycznych.

Nowoczesne maszyny

Przez lata foroptery, podobnie jak wiele innych zdobyczy technologicznych ze świata medycyny, były ulepszane i modernizowane, by obecnie osiągnąć postać zgrabnych, nowoczesnych urządzeń elektronicznych wyposażonych w ekrany LED i systemy sterowania, dzięki którym obsługa tych maszyn przebiega możliwie sprawnie.

Oprócz podstawowych soczewek umożliwiających zdiagnozowanie wad refrakcji takich jak wspomniane krótko- i dalekowzroczność oraz astygmatyzm zaawansowane foroptery – dostępne chociażby w ofercie firmy Poland Optical – dysponują rozmaitymi filtrami (np. barwnymi czy polaryzacyjnymi), pryzmatami, cylindrem skrzyżowanym doprecyzowującym oś soczewki, otworem stenopeicznym (tzw. pinhole) oraz innymi elementami pozwalającymi badać również wiele pozostałych wad wzroku.

Przebieg badania z wykorzystaniem foroptera

Choć współcześnie wykorzystywane foroptery mogą swoją rozbudowaną prezencją budzić lekki niepokój u niedoświadczonych w pracy z nimi pacjentów, to samo badanie przebiega absolutnie bezboleśnie i komfortowo. Polega ono bowiem na spoglądaniu na wskazany obiekt przez umieszczone przed oczami soczewki i odpowiadanie na pytania badającego.

Optyk lub optometrysta obsługujący foropter może polecić nam na przykład patrzenie zarówno obojgiem oczu, jak i naprzemiennie jednym i drugim. Ważne, by zadawał zrozumiałe pytania dotyczące głównie tego, czy pacjent widzi wyraźnie i czy nie rejestruje u siebie objawów takich jak np. mrużenie czy łzawienie. Ścisła współpraca badanego i badającego jest kluczowa dla ustalenia optymalnej mocy soczewek korekcyjnych, jak również ich rozstawu oraz innych czynników. Same wyniki pozyskiwane automatycznie przez foropter, jakkolwiek z każdą kolejną generacją urządzeń coraz bardziej dokładne, nie wystarczą bowiem do postawienia precyzyjnej diagnozy. Potrzeba jeszcze wiedzy i doświadczenia optyka bądź optometrysty, który je odpowiednio zinterpretuje.

Napisz Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *