Duże zakupy dla małego człowieka, czyli wózek dziecięcy i cała wyprawka.

Jesteś w ciąży lub dopiero ją planujesz, ale już z niecierpliwością myślisz o zakupach, które Cię czekają jeszcze przed narodzinami Twojego wyśnionego maleństwa. Chcesz, aby od początku mu niczego nie brakowało, jednak z drugiej strony oferty sklepów, zarówno tych stacjonarnych, jak i internetowych, z asortymentem dla przyszłych mam i ich nowo narodzonych pociech, przyprawiają nie tyle o zawrót, ile nawet o ból głowy.

Przeglądając kolejną stronę w sieci, czy katalog wypełniony kuszącymi zdjęciami, opatrzonych krzyczącym hasłem „must have”, produktów, o których istnieniu i potrzebie posiadania nie miałaś pojęcia. Czujesz, że po pierwszym zapale, temat zaczyna Cię przytłaczać sam z siebie, a tu jeszcze rady sióstr, kuzynek i koleżanek, które niedawno rodziły i w swym zapale neofitek dają Ci zupełnie sprzeczne rady, co do zakupów, jakie powinnaś poczynić, aby być gotową na wszystko (albo przynajmniej prawie wszystko), co może Cię spotkać po powrocie ze szpitala z nowym członkiem rodziny na rękach. Co zrobić, aby nie dać się zwariować?

Po pierwsze – zaplanuj

Zanim oddasz się szaleństwu dziecięcych zakupów, tonąc w stertach słodkich ubranek i fantazyjnych gadżetów, stwórz listę rzeczy, które zamierzasz kupić. Warto posłużyć się chłodną kalkulacją i przemyśleć, czy ekstrawaganckie urządzenie będzie przydatne, a dziesiąte śpioszki i piętnasty kaftanik w najmniejszym rozmiarze zdążysz chociaż raz założyć swojemu słodkiemu maleństwu. Przed wyruszeniem na zakupy możesz posiłkować się gotowymi listami wyprawkowymi – od znajomych, ze stron lub blogów parentingowych, platform dla przyszłych mam, czy ze szkoły rodzenia. Dadzą Ci one ogólny obraz w kwestii „potrzeb” zakupowych noworodka. Nie każda lista będzie w 100% spełniała Twoje oczekiwania/wyobrażenia, dlatego też warto zadać sobie trochę trudu i przygotować coś swojego. Lista, którą przygotujesz będzie tworem elastycznym – po początkowych założeniach zawsze możesz zweryfikować jej zawartość i dowolnie dodawać oraz usuwać poszczególne pozycje, wedle własnego uznania.

Wszystko na raz, czy stopniowo?

Wszystko zależy od Twoich chęci, możliwości – także tych fizycznych, ponieważ może Ci się przytrafić moment spadku ciążowej formy, kiedy to bardziej od maratonu po sklepach dziecięcych będziesz potrzebowała powylegiwać się w łóżku dla nabrania sił – i zasobności portfela. Jeśli Twoja sytuacja finansowa na to pozwala, możesz kupić wszystko od razu i nie przejmować się czasem i poniesionymi jednorazowo nakładami pieniężnymi. Jeśli jednak jesteś zwolenniczką celebrowania niemowlęcych zakupów lub najzwyczajniej w świecie zapewni to większy komfort dla Twojego budżetu domowego, zakupy możesz spokojnie rozłożyć na dłuższy czas (np. na końcówkę drugiego i większość trzeciego trymestru, kiedy to też powinnaś znać już płeć maluszka) i stopniowo zapełniać dziecięcy pokoik i garderobę upatrzonymi rzeczami. Dodatkowo warto opracować „strategię” realizowania listy zakupów podyktowaną Twoimi warunkami przechowania wszystkich tych zakupów – najpierw szafa, czy jej zawartość? Łóżeczko przed samym porodem, czy już teraz masz na nie wygospodarowany kącik? A może przed wstawieniem czegokolwiek namówisz męża na odświeżenie ścian i podłogi w pokoiku, w związku z czym lepiej wstrzymać się ze wstawianiem tam czegokolwiek do momentu wyschnięcia farb?

Nowe, czy używane?

Nowe! Nowe! Nowe! – zakrzykniesz dźwięcznie, pewnym głosem w pierwszym odruchu. W końcu dla swojego dziecka chcesz wszystkiego, co najlepsze, a używane nie kojarzy się z byciem najlepszym, prawda? Tymczasem zastanów się, czy nie lepiej czasami odkupić coś używanego, jak na przykład wózek dziecięcy z gondolą, czy pakę pierwszych ubranek dla noworodka, które nie posłużą Twojemu bobasowi zbyt długo i z którymi sama również rozstaniesz się po okresie ich przydatności bez większego żalu, za to na więcej nowych inwestycji postawić w dalszej perspektywie, kiedy to ubranka nie będą kurczyły się na niewielkim ciałku aż tak dynamicznie, a zabawki posłużą trochę dłużej, niż do kolejnego skoku rozwojowego.

Szał zakupów dla noworodka powinien być dla Ciebie przyjemnością (w końcu co może być przyjemniejszego od wybierania maluteńkich skarpetek i czapeczek, czy mieniących się kolorami grzechotek, prawda?). Na czas wicia dziecięcego gniazdka zostajesz głównym strategiem, opracowującym założenia taktyczne i odpowiedzialnym za wcielenie w życie tej operacji. Jakkolwiek te zakupy nie będą wyglądały, pamiętaj, aby w tym szaleństwie była metoda. Pośród całego tego zamieszania i wszystkich rozpościerających się możliwości, jakie oferują sklepy dziecięce, warto choć przez chwilę zastanowić się, czego właściwie oczekuję, potrzebuję, kiedy najlepiej się w to zaopatrzyć, a co jest jedynie zachcianką, przedmiotem bardzo opcjonalnym, bez którego jestem w stanie spokojnie się obejść, lub też zakupić go po skompletowaniu podstawowej wyprawki, kiedy to zostaną jeszcze środki na „dopieszczenie” dziecięcego kącika.

Jakiejkolwiek strategii byś nie obrała w dojściu do upragnionego wyposażenia niemowlęcego pokoiku – powodzenia!

Napisz Odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *